Ratunkowa zupa krem.

Wczoraj na obiad była zupa. Dentysta mi się przydarzył i zakazał gryźć póki utrzymuje się znieczulenie, a było ze mną do wieczora. Zmieliłam, podzieliłam na dwa i moja kupa z wątróbki ma dziś dodatkowo czerwonego towarzysza.

Zupa krem pomidorowa z pieczoną papryką

zupa krem z papryki i pomidorów


  • 500 ml bulionu (drobiowo-wołowy, 4 godziny pyrkał w niedzielę)
  • 250g przecieru pomidorowego/passaty
  • 4 papryki czerwone
  • 2 ząbki czosnku
  • Przyprawy: sól, pieprz, mielona papryka słodka

1. Nastawić piekarnik na 200 stopni, ustawić papryki stabilnie na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i obrać czosnek. Gdy piekarnik się nagrzeje wstawić papryki. Po 10 minutach pieczenia należy dołożyć ząbki czosnku.

2. Po 20 minutach papryki powinny być gotowe – skóra powinna mieć wyraźne czarne plamki od przypalenia, ale wciąż być bardziej czerwona. Wyciągnąć je z pieca, wsadzić do woreczków śniadaniowych (1 woreczek – jedna papryka) zawiązać i odstawić na 5 minut. Czosnek może zostać w wyłączonym piecu. Dzięki temu zabiegowi papryki jeszcze zmiękną, a skórka łatwiej zejdzie.

3. Czas na drugą część roboty. Mam w lodówce zapasy bulionu (robię go w niedzielę na cały tydzień i popijam lub robię na nim zupy – polecam), więc jedyne co to trzeba go podgrzać. Passatę/przecier należy dodać gdy zaczyna lekko bulgotać i taką pomidorówkę doprawić według uznania i  zagotować. W tym czasie wyciągnąć papryki z woreczków, wyrwać gniazda nasienne i oczyścić w środku, ewentualnie można też obrać je ze skórki. Dorzucić je do zupy razem z czosnkiem i potraktować wszystko blenderem.

Zupa gotowa. Teraz tylko dodać to co nam wyobraźnia nawinie. Z racji tego, że w moim przypadku to jedno danie miało stanowić obiad dodałam pół szklanki ugotowanego ryżu basmati i również potraktowałam blenderem.


W tym miejscu pewnie zorientowaliście się, że moje podejście do paleo nie jest mocno rygorystyczne. Produkty z tzw. pomarańczowej listy (zboża bezglutenowe i strączki) mi nie szkodzą, więc raz na jakiś czas pozwalam sobie na nie w rozsądnej ilości. W tym wypadku zrobiłam to aby posiłek był bardziej treściwy i na dłużej wypełnił żołądek. W przypadku nabiału sprawa jest bardziej skomplikowana – jogurty naturalne nie są dla mnie, ale już sery dojrzewające (pełnotłuste, kozie, krowie i owcze) nie wyrządzają mi krzywdy. Z ziemniaków zrezygnowałam, bo nigdy za nimi nie przepadałam specjalnie.

ps. a w gratisie zdjęcie białej kiełbasy pieczonej z białymi warzywami (selerem i białą rzepą).

kiełbasa z warzywami białymi

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s