Stok czyli pierwsze razy.

Pierwszy raz od 10 lat wybrałam się wczoraj na stok. Odważyłam się też zmienić dwie deski na jedną porządną dechę. No i najważniejsze, musiałam sobie poradzić z wyzwaniem: paleo na stoku.

Dzień rozpoczęłam standardowym śniadaniem: omlet z marchewką i awokado.

omlet marchewkowy i awokado

Na drogę przygotowałam sobie kawę z mleczkiem kokosowym (Real Thai – zdecydowanie najlepsze puszkowe).kawa z mlekiem koko

Największym jednak wyzwaniem dla mnie był obiad. Potrzebowałam czegoś co będzie treściwe i doda energii po pierwszej fazie nauki jazdy. Myślałam, myślałam i wymyśliłam: naleśniki z wieprzowiną w sosie pomidorowym. Teraz tylko trzeba było dzień wcześniej ugotować i spakować do małego pudełeczka na drogę. Wybadałam też sprawę dostania się później do samochodu, którym jechaliśmy. Okazało się, że nie muszę taszczyć jedzenia ze sobą na stok tylko tobołek może na mnie grzecznie czekać. W porze obiadu kiedy wszyscy zajadali się jedzeniem z Karczmy ja otworzyłam moje pudełeczko i ani trochę nie żałowałam (no może ukłuła mnie zazdrość na widok golonki kolegi obok.. tak odrobinkę). naleśniki z wieprzowiną


  • 2 jajka
  • 50 ml. mleczka kokosowego
  • 2 łyżki wody
  • 1 łyżka mąki kokosowej
  • 1/2 łyżki mąki konopnej
  • 1 łyżeczka oleju kokosowego virgin
  • sól, pieprz

1. Jajka rozmieszać z mleczkiem kokosowym, dodać mąkę kokosową i konopną. Jeżeli ciasto jest zbyt gęste dodać łyżkę wody (lub dwie). Roztopić olej kokosowy na patelni, przelać trochę do ciasta i rozmieszać. Resztę rozpuszczonego tłuszczu rozsmarować na patelni ręcznikiem papierowym i smażyć naleśniki (moje są cienkie i nie rozpadały się bardzo). Naleśniki paleo smaży się trochę dłużej niż zwykłe i powinny być mocno podsmażone.


Co się pije na stoku jak wszyscy raczą się chmielnym lub winnym trunkiem? Herbatę miętową! Jakoś tak się złożyło, że nie piję herbaty czarnej – nie lubię. Owocowe też jakoś po detoksie już mnie tak nie kręcą. Tylko ziółka obecnie i to im pozostałam wierna.

herbata peppermint

Już powoli kończę, jeszcze tylko napiszę czym się ratowałam. Jak wiadomo przed wysiłkiem należy się wzmocnić. Jednak kawa z mlekiem kokosowym to trochę mało więc przegryzłam do niej pastę kokosową (odkrycie detoksu! zdecydowanie drugie po frytkach z selera). Tak samo po wysiłku trzeba się posilić, więc kiedy wreszcie usadziłam w busiku mój obolały tyłek wyciągnęłam z tobołka resztkę pasty oraz Lewego Sierpowego (dałam radę tylko zjeść połowę).

lewy sierpowy i amaizin

Udało się! Pierwsze paleo poza domem zaliczone (po powrocie na szybką kolację była jeszcze galaretka wołowa).

Na deser to co kocham najbardziej. Zdradzę wam, że mam takie marzenie: schronisko (moje własne) gdzieś w najpiękniejszych górach świata i taki krajobraz każdego dnia. Tatry to zdecydowanie coś na co mogę patrzeć cały dzień i wrócę następnego dnia, bo wciąż mi mało. TATRY

Advertisements

2 thoughts on “Stok czyli pierwsze razy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s