Nadziewana papryka.

Jak widać na załączonym obrazku kocham pomidory. Zawsze mam passatę pomidorową i pół kilograma świeżych pomidorów. Tych w puszce już nie kupuję, bo zdarza się że w składzie znajduje się cukier. Ja nie lubię cukru dodanego. Gdy nadchodzi jesień w mojej kuchni prym wiedzie jeszcze dynia. Pomidory muszą wtedy poczekać cierpliwie.

Nadziana papryka

nadziana papryka


  • 500g mięsa mielonego (wołowo-wieprzowe)
  • Szklanka passaty pomidorowej lub puree z dyni
  • 1 cebula
  • 1 duży ząbek czosnku (lub 2 małe)
  • 3 duże czerwone papryki
  • ½ łyżeczki oleju kokosowego
  • Sól, pieprz, mielona słodka papryka, bazylia (w przypadku gdy mamy dynię dodajemy zamiast dwóch ostatnich rozmaryn i kurkumę)

1. Wszystko zaczyna się na patelni. Drobno posiekaną cebulę oraz czosnek podsmażamy na oleju kokosowym ze szczyptą soli, aż będzie ładnie zeszklona. Dodajemy mięso i teraz tylko trzeba przypilnować, żeby go nie przypalić. Doprawiamy solą, pieprzem i mieloną papryką według uznania.

2. Zabieramy się za nasze papryki. Odcinamy średniej wielkości kółko u góry papryki nie odcinając zielonej łodyżki. Delikatnie wyciągamy powstały daszek, powinien ładnie wyjść jeżeli wcześniej lekko wciśniemy go do środka. Teraz będzie brudno, bo trzeba wyciągnąć gniazdo nasienne oraz wszystkie nasionka ze środka wydrążonych papryk. Tak przygotowane „miseczki” układamy stabilnie w naczyniu żaroodpornym. Rozgrzewamy piec do 200 stopni na termoobiegu.

papryka

3. Dodajemy szklankę passaty w momencie gdy wyparuję nadmiar płynów z patelni i mieszamy. Dodajemy bazylię – u mnie około łyżeczki suszonej, ale świeża też sprawdzi się świetnie. Jeżeli posiadamy ziółka z doniczki dodajemy ich dwa razy więcej jak tych suszonych.

4 .Całość trzymamy na średnim ogniu na patelni do zgęstnienia. Napełniamy powstałą masą wydrążone papryki i wkładamy do pieca na ok. 15 minut, aż mięso się ładnie przyrumieni z wierzchu. Jeżeli możecie dodajcie 5 minut przed końcem na górę ulubiony ser (świetnie sprawdzi się mozzarella, oscypek lub feta). W ramach dochodzenia można zostawić papryki w uchylonym piecu na 5 minut.

zapieczona nadziana papryka

(U mnie widać dwie papryki ponieważ odłożyłam część mięsa z sosem. Chęć na makaron warzywny mnie złapała i będzie jak znalazł na przyszłość).


Weekend rozwalił mi plany trochę. Sobota na stoku sprawiła, że musiałam kombinować z zakupami. Nie zdobyłam „jajków” od szczęśliwych kurków, bo w niedzielę moja baba na placu nie sprzedaje. Po mięso na rosół pojechałam do Almy, mielone kupiłam w Biedrze z czego nie jest dumna. Zrządzeniem losu na poprawę humoru znalazłam w tej pierwszej bataty, ulubione mleko kokosowe i łososia wędzonego na promocji. Tylko tych „jajków” żal, ale mama M. pomaga znaleźć więc jest szansa na zapełnienie lodówki.

Reklamy

One thought on “Nadziewana papryka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s