Tłusty czwartek. Pączków nie będzie, bunt na pokładzie! Będzie za to dogadzanie sobie, ale nie żadne tam „cheat meal”. W planach obiadowych ukochana wątróbka z pieczarkami. Na śniadanie była moja zielona miłość: awokado. No i boczek. Bo dzień bez boczku, dniem straconym.

Zapiekane awokado z jajkiem.

zapiekane awokado


  • 1 awokado (obowiązkowo dojrzałe)
  • 1 jajko
  • sól, pieprz

Piekarnik rozgrzać do 200 stopniu na termoobiegu. Awokado rozkroić na pół, wyjąć pestkę i ustawić w miarę stabilnie w naczyniu żaroodpornym (jeżeli nie mamy takiego małego, można potem bezpośrednio piec na kratce – powinno ustać). W małej misce rozbełtać jedno jajko z solą i pieprzem. Oczywiście można je doprawić według uznania, ale w tym przypadku sprawdza się idealnie prostota. Delikatnie przelać jajko do dziur po pestce w awokado – tyle ile się zmieści. Wstawić do pieca na 15 minut i po upływie tego czasu można już się zajadać.

zapieczone awokado z jajakiem


Ja postanowiłam zjeść tylko jedną połówkę na śniadanie, druga zostaje na kolację. Do resztki jajka w misce dodałam drugie i powstał omlet z dodatkiem podsmażonych pieczarek, suszonych pomidorów i boczku. No i standardowo – pomidor.

śniadanie z awokado

Reklamy