Projekt – śniadanie II – omlet marchewkowy

Kolejne ze śniadań, które mają umilić dzień już od początku. Wprawdzie wczoraj zjadłam całą górę węglowodanów (burak, batat, pomidory, jabłko, suszone owoce – istny szał) i dziś obiecywałam sobie obcięcie chociaż na trzy dni. No cóż zacznę od obiadu.

marchewczakOmlet marchewkowy (2 jajka, tarta marchewka i po łyżeczce mąki kokosowej i konopnej) z trzema małymi kleksami: miód, tahini, dżem pomarańczowy 100% z avocado.

Takie już moje małe nałogi. Ten dżem i ten miód są dla mnie pocieszaczami. Na szczęście po detoksie wystarczą mi te małe kleksiki i jestem już szczęśliwa.

ps. Cierpię przez własną głupotę od środy/czwartku. Wczoraj żeby przyśpieszyć proces uwolnienia organizmu od substancji szkodzącej najadłam się suszonych moreli.

Reklamy

One thought on “Projekt – śniadanie II – omlet marchewkowy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s