Jednogarnkowy indyk.

M. poprosił o poniedziałkowe gotowanie. Sama się zaproponowałam w sumie, więc od 3 tygodni kucharzę dla ślubnego pierwszy raz od początku walki o siebie. Fajnie tak robić dobre rzeczy – fakt, dwa poprzednie obiady były mało w duchu tego co ja jem (luźno pojętego paleo jak się okazało), ale ten dzisiejszy. Człowiek paleo gotuje dla człowieka nie paleo w sposób paleo. Masło maślane, boczek boczkowy.

Jednogarnkowy indyk na ostroindyk na ostro gdy gotowy


  • 400 g mięsa z indyka na gulasz (pierś)
  • 2 pomidory (pelati, malinowe) lub ½ puszki pomidorów
  • 1 czerwona papryka
  • 2 papryki peperoni
  • 1 łyżeczka pasty zielonego curry
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • Przyprawy: sól, pieprz, garam masala ( ½ łyżeczki)
  • Tłuszcz (smalec, masło klarowane)

1. Cebulę i czosnek poszatkować i zeszklić na tłuszczu w garnku (najlepiej z grubym dnem – nie mój). W międzyczasie pokroić papryczki peperoni raczej drobno, dorzucić do rondla i zamieszać. Podsmażyć 2 minuty mieszając co chwilę.

2. Dodać curry. Energicznie mieszać i gdy zacznie pachnieć dorzucić pokrojonego w kostkę indyka. Obsmażyć mięso z każdej strony.

3. Paprykę czerwoną pokroić dowolnie i dorzucić do garnka. Zamieszać, zakryć pokrywką i dusić na średnim ogniu przez 10-15 minut.

indyk na ostro w połowie

4. Dodać pół puszki pomidorów, zakryć ponownie i dusić kolejne 20 minut. Po tym czasie zdjąć pokrywkę i odparować nadmiar sosu.


Zaspać rano oznacza jeść w pracy. Pierwszy raz od zawsze w sposób wcześniej nie zaplanowany. Zdarzyło się wcześniej może dwa razy, kiedy miałam badania krwi. Dziś natomiast totalny chaos – zmiana czasu, zmiana rytmu, organizm jeszcze nie wie. Porwałam z lodówki warzywa, które miały być na kolację i puszkę tuńczyka. Wyobraźcie sobie: obiad na kolację jedzony na śniadanie. Tadam! :)

Edit. Drugie zdjęcie przedstawia produkcję w połowie, bez pomidorów. Można zakończyć już na tym etapie.

Reklamy

2 thoughts on “Jednogarnkowy indyk.

  1. Zrobiłam dziś indyka wg tego przepisu, modyfikując go lekko :) Nie miałam piersi, ale było mięsko z udźca indyka. Nie kroiłam na gulasz tylko dałam w całości. Nie miałam pasty curry, ale miałam przyprawę indyjską ostrą do mięs, więc jej użyłam :) W związku z tym, że nie mam na jutro sałatki dorzuciłam do garnka połowę kalafiora w różyczkach. Jeszcze nie próbowałam, ale mam nadzieję, że będzie smakować :) Nie jestem dobra w dobieraniu smaków i czasem to co łączę może okazać się lekką porażką. Mam nadzieję, że tym razem takiej skuchy nie będzie
    Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s