Sernik bezglutenowy

Rzadko jem nabiał. Szczególnie, że postanowiłam twarogi i jogurty potraktować dietą eliminacyjną. Nadszedł jednak moment kiedy trzeba spróbować znów i sprawdzić reakcję organizmu. A jak próbwać to na całego, nie? Święta to idealna okazja do upieczenia sernika. Podumałam i poszperałam trochę w poszukiwaniu natchnienia i tak powstał ten przepis. Czy będzie to mój ostatni sernik na dłużej czy może przepustka nabiałowa to się okaże. Mleka w każdym razie nie mam w planach.

Sernik bezglutenowy SONY DSC


  • 500g twarogu tłustego (najlepszy byłby pełnotłusty)
  • 3 jajka (w temperaturze pokojowej)
  • 2 łyżki mąki kokosowej
  • 3 łyżki mleczka kokosowego
  • 5 suszonych daktyli

1. Daktyle namoczyć w wodzie na minimum 30 minut. Odsączyć i odłożyć na bok.

(Sernik ten najlepiej jest od początku do końca mielić blenderem, ale można też osobno zmielić ser twarogowy (co najmniej dwukrotnie), osobno daktyle i po prostu gotowe półprodukty łączyć ze sobą. Ja robię całość blenderem od początku do końca.)

2. Ser umieścić w wysokiej misce i blenderem zmielić na gładko. Dodać mleko kokosowe i daktyle.  Blendować do połączenia składników. Wmieszać w masę twarogową mąkę kokosową.

3. Jajka dodawać pojedynczo i dokładnie mieszać całość po każdym. Dodawać następne dopiero gdy masa będzie jednolita.

4 Piekarnik nagrzać do 180 stopni na termoobiegu. Masę sernikową przełożyć do silikonowej foremki (w przypadku braku – nasmarować zwykłą olejem kokosowym i przelać delikatnie masę). Wstawić do piekarnika i piec 10 minut, po tym czasie zmniejszyć grzanie do 150 stopni. Po kolejnych 10 minutach zmniejszyć grzanie na 120 stopni i piec jeszcze 30 minut. Zostawić w piecu do ostygnięcia i odstawić do lodówki najlepiej na całą noc, a minimum 4 godzin.

SONY DSC


Dziś start detoksu cukrowego. Organizm sam się prosi, więc tym oto sernikiem żegnam ostatnie dni „wolności” i wykańczam daktyle. Chociaż brzmi to jak kara, to ja już się cieszę na kolejne wyzwanie, organizm mnie ładnie poprosił o ten detoks. Znów będę kombinować i pewnie powstanie kilka fajnych rzeczy ratunkowych. Chyba zrobię sobie detoks od kromki w 5 minut, bo ostatnio gości u mnie częściej niż omlet.

Śniadanie delikatne, bo wczorajszy dzień zostawił na mnie ślad lekkiej złego samopoczucia – siemianka lekiem na całe zło.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s