Detoks – start!

Pierwszy dzień detoksu minął bez problemu, drugi zaczął się od bólu głowy. Czyli jednak! Mój organizm dał mi jasny sygnał, że po świętach trzeba będzie odświeżyć swoją znajomość z listą wiszącą na lodówce. Dobrze zrobiłam słuchając. Wniosek jest jeden – raz na trzy miesiące powinnam odpalić sobie detoks. W niedzielę wieczorem pochowałam do pudełka wszystko co ostało się, a jest zakazane i w poniedziałek zaczęłam bogatsza o doświadczenie ze stycznia. Wiem jakich błędów nie popełniać i na co uważać.

Śniadanie dnia pierwszego, czyli po niedzielnym świątecznym obżarstwie trzeba dać odpocząć żołądkowi. Lekka siemianka na mleku kokosowym z wiórkami i chia.

Obiad jeszcze świąteczny u teściów. Zobowiązałam się przygotować kurczaka. Nie kombinowałam i wykorzystałam przepis pewniak. Udało się lepiej niż się spodziewałam. Kurczak z 30 ząbkami czosnku (klik) zdobył nie tylko moje podniebienie.

Obiad z dziś jak widać mocno resztkowy. Cukinia tam jest i bakłażan z boczniakami podsmażona na gęsim tłuszczu, który dostałam od mamy. Do tego wczorajszy kurczak i boczek.

*Detoks cukrowy – Pod linkiem chowa się odniesienie do noworocznej akcji zorganizowanej przez autorkę bloga Cook It Lean. Tam są wszystkie zasady wytłumaczone lepiej niż ja bym to zrobiła, więc raczej odsyłam do źródła.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s