Detoks – co pić?

Często pojawiające się pytanie. Lista jest dość dokładna i określa dokładnie co można a co nie, ale ta kwestia wciąż pozostaje w sferze nadziei – a może jednak. Bo jak tu tak wyżyć o jednej kawie. Co jest takiego złego w herbacie owocowej. Ano jest coś złego, bo jak się okazuje ona też może mieć wpływ na poziom cukru we krwi, a cały detoks polega na tym, żeby wrócić ten poziom do stanu neutralnego. Odtruć się. Krótka lista więc:

1. Woda. Jeden z nielicznych punktów, w których my pierwotnie jedzący zgadzamy się z konwencjonalnym żywieniem. Pić trzeba – przyjmijmy te minimalne 1,5 litra dla kobiety i 2 litry dla mężczyzny. Jasne, że można więcej ale też trzeba się obserwować czy nie zatrzymaliśmy wody w organizmie, bo już jest za dużo. W ogóle byłoby najlepiej gdyby do szklanki rano i wieczorem wcisnąć cytrynę (tyle ile lubicie dla smaku).

Omlet marchewkowo-kokosowy. #detokscukrowy #rzucamcukier #foodporn

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

*Na zdjęciu właśnie woda z cytryną w towarzystwie ukochanego marchewczaka.

2. Herbaty ziołowe. Odkryłam dopiero na detoksie, że jest więcej ziół do picia niż tylko melisa, mięta i rumianek. Trzeba tylko wykazać się inwencją i poszukać dokładnie. Jest przecież czystek, który reguluje trawienie. Pokrzywa, która prócz tego że świetnie smakuje idealnie wspomaga układ moczony. Krwawnik, który pomaga przy bólach głowy. Dostępne są też w sklepach gotowe mieszanki ziół, które swoją drogą bardzo lubię. Trzeba tylko uważnie czytać skład, bo wszelkie aromaty owocowe są zakazane podczas detoksu (no i może się w nich chować ten okropny gluten).

A tymczasem w domu :) herbs are new chocolate. #herbs #paleo #21DSD #ziółko

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

*Moja kolekcja herbat domowa.

3. Kawa. Dozwolona jest jedna dziennie. To jak i z czym ją wypijecie zależy już od Was. Z masłem klarowanym lub olejem kokosowym i dolanym mleczkiem kokosowym zamiast śniadania? Czemu nie. Podobno działa. Piłam raz, jako ciekawostka. Smaczne. Pamiętajmy też o kawach z cykorii, żołędziówce – na nie nie ma ograniczenia, chociaż mogą nie smakować lub uczulać.

bulletproof

4. Yerba Mate. Skoro jest kawa to ‚siano’ też musiało się pojawić. Piłam, lubię i stwierdzam ogromne działanie moczopędne. Jeżeli chodzi o energię po niej to fakt – utrzymuje się na stałym poziomie, dopóki sączymy kilkakrotnie zalany susz.

5. Herbata zielona, biała i czerwona. Dozwolone jak najbardziej, ale też trzeba czytać składy. Ja piję tylko zieloną ze względu na aromaty i to że biała smakuje mi tylko w połączeniu z pigwą.

Relax. #greentea #realpassion

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

*Zielona herbata w malutkim kubeczku z malutkim zaparzaczem.

6. Wody kokosowe, aloesowe. Wspominam o tym, bo wiem że takie istnieją. Trzeba tylko uważnie czytać skład, bo lubią mieć cukier lub chemię w sobie.

7. Mleka roślinne. Jak wiadomo to krowie jest zakazane, ale istnieje przecież metoda własnoręcznego wyciskania białego napoju z kokosa, migdała (i innych dozwolonych na detoksie orzechów) czy sezamu. Mleka dostępne w sklepach odradzam raczej (prócz kokosowego), bo albo zawierają cukier albo po prostu są mocno dyskusyjne. Odpadają też mleka: ryżowe, owsiane i sojowe.

8. Król bulion. Bo jest smaczny, bo jest zdrowy i najważniejszy argument: bo tak!

Jak widać wybór jest spory. Każdy znajdzie coś dla siebie na pewno. Jakby było coś co pominęłam, śmiało piszcie!

Co się chowa w szufladzie.. :) #21DSD #ziółko

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

*Herbaty ziołowe – kolekcja przodownika pracy.

Reklamy

6 thoughts on “Detoks – co pić?

  1. Tylko jedna kawka dziennie? :(( dobrze, ze jeszcze jest yerba! Daje kopa! A ciekawostka jest taka, ze podobno wcale noe działa jako tako moczopędnie tak jak piwo np. Tylko podrażnia zakończenia nerwów w cewce i pęcherzu i dlatego wydaje nam sie, ze chce nam sie sikać

    lajfhak.wordpress.com

    Polubienie

    • Detoks rządzi się swoimi prawami. Normalnie poza nim piję dwie kawy dziennie, w chwilach wielkiego zmęczenia trzy. Uważam że maksymalnie powinno pić się 4 kawy dziennie i raz na trzy miesiące robić 2 tygodnie ‚bez kawy’ – tak żeby nadnercza odpoczęły :)

      ps. o tej yerbie nie widziałam, a piłam długo i sporo :)

      Polubienie

  2. Pingback: Mały poradnik – gdzie kupować? | Emkreacja.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s