Desperacją podyktowane – „moussaka” bez ziemniaka

Zdjęcie zobaczyłam zapiekanki Karoliny pewnej. Zapragnęłam moussaki, tylko sera nie mogę. No i beszamelu. No i ogólnie to mało mogę. Postanowiłam nie dawać się ograniczeniom i stworzyć coś na kształt. No dobra: nie stało to nawet koło moussaki. Dziś chyba się oszukuję, widocznie potrzebuję takie jednego dnia, bo właśnie piję kawę z mlekiem kozim próbując przekonać samą siebie, że to dla mnie (no stres!).

Wariacja: „moussaka” bez ziemniaka.

moussaka


  • ½ kg mielonej wołowiny
  • 1 mały bakłażan
  • 1 cukinia
  • 1 szklanka passaty/pomidrów z puszki
  • 5 pieczarek
  • 1 mały pomidor
  • Przyprawy: sól, pieprz, bazylia, rozmaryn
  • Cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • Tłuszcz do smażenia

1. Bakłażana pokroić w krążki, posolić i odstawić na bok. Po 10 minutach opłukać. Cukinię pokroić w średniej grubości pasy. Pieczarki obrać i posiekać dowolnie. Wrzucić wszystko do miski/głębokiego talerza, doprawić i polać tłuszczem (roztopionym olejem kokosowym lub oliwą jeżeli używacie). Odstawić na bok na czas przygotowywania mięsa.

2. Passatę przelać do garnka i podgrzewać do zagotowania pod przykryciem. Doprawić przyprawami i dusić na średnim ogniu pod przykryciem przez 15 minut.

3. Na rozgrzanym tłuszczu zeszklić cebulę z czosnkiem posiekane w drobną kostkę. Dorzucić mięso i obsmażyć przyprawiając tylko pieprzem. Gotową wołowinę dodać do garnka z sosem pomidorowym, wymieszać i gotować jeszcze przez 5 minut. Rozgrzać piekarnik do 200 stopni.

4. Naczynie żaroodporne natłuścić i ułożyć na dnie krążki bakłażana i kilka plastrów cukinii. Wyłożyć równomiernie mięso. Na wierzchu wysypać wpierw pieczarki a potem dowolnie warzywa z miski/talerza. Pomidora pokroić w plastry i dać na samej górze.

5. Wstawić naczynie do piekarnika na 20 minut na termoobiegu i 5 dodatkowe minut na funkcji grill.

moussaka 2


Wychodzą trzy solidne porcje. Smaczne, zdrowe i zapiekane. Jak ktoś może świetnie sprawdzi się ser pełnotłusty na wierzchu. Chciałam zrobić moussakę bez ziemniaka, a wyszła jakaś wariacja na temat zapiekanki. Całkiem smaczna.

Takie cudo – pcha mnie nadzieja, że mogę. Uchate wprawdzie.. Ale bd próbować.

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

*Chodząc dziś po sklepie odezwała się we mnie tęsknota. Mleka pić nie mogę, a to pozbawione laktozy kłóci się z moim światopoglądem.Wtedy moim oczom ukazało się to. Wyczucie czasu. Mimo zapisku o zawartości laktozy – zaryzykowałam w końcu sery kozie toleruję. Trzymać kciuki? Okruchy normalności.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s