Tydzień na talerzu – śniadanie.

Dziś trochę później, trochę też inaczej.

Postanowiłam pokazać śniadania zebrane z całego tygodnia. Udowodnić Wam i sobie, że jednak panuje u mnie pewna różnorodność – nie samą siemianką i omletem marchewkowym żyję. Wychodzi na to, że dwa razy w tygodniu jem śniadanie, którego detoks nie dotyczy. Pokonuję moją niechęć do węglowodanów, ale jednocześnie pozostaję sobą.

poniedziałem 08.06*Poniedziałek: pstrąg (został z obiadu dnia poprzedniego), awokado, ogórek z oliwkami i surówka z marchewki (starta marchewka, dowolny olej nierafinowany i wiórki kokosowe)

IMG_20150609_065421*Wtorek: omlet z siemieniem lnianym (z boczkiem w środku), pomidor, rzodkiewki i drugie pół awokado. But wspinaczkowy M. – trzymane na balkonie z wiadomych względów.

IMG_20150610_071951

*Środa: bakłażan i cukinia w jajku podsmażone na maśle klarowanym i omlet z jajka, które zostało z bekonem.

IMG_20150611_064652

*Czwartek: rzodkiewki i cebula na maśle klarowanym, omlet z boczkiem i pomidor obsypany chia.

IMG_20150612_064655*Piątek: omlet marchewkowy (jajka, młode marchewki, mąka kokosowa i suszone śliwki) z jabłkiem podduszonym z cynamonem, wiórkami kokosowymi i dżemem słodzonym sokiem jabłkowym (śliwkowy)

IMG_20150613_071627

*Sobota: siemianka (mleko kokosowe, karob, mąka kokosowa, len złocisty i śliwka suszona), kleksy z dżemu słodzonego sokiem jabłkowym i banan. Wbrew pozorom tak wygląda u mnie wyjadanie resztek z lodówki przed zakupami, to mi zostaje właśnie.

IMG_20150614_103920*Niedziela: omlet z pomidorami posmarowany pastą z oliwek, awokado i podsmażone z kurkumą warzywa (cukinia, rzodkiewki i cebula)

Jak widać na załączonych obrazkach staram się rano zjeść bogato we wszystkie składniki. Pilnuje ilości warzyw (wyjątkiem jest tutaj siemianka, ale niestety – zabrakło warzyw, a szykował się poranek w skałach więc ten banan ratował sytuację). Ważne jest jednak też dla mnie, żeby to śniadanie nie było za duże – ma być obfite, ale nie wizualnie tylko jakościowo. To już chyba takie moje małe wariactwo: śniadanie to coś więcej. Siła na cały dzień, rozruch dla mojego buntowniczego organizmu. Sygnał, że wstałam i najwyższa pora zabrać się do życia.

Na zdjęciach nie ma, ale zawsze obecna też przy talerzu jest woda z cytryną. Obowiązkowe 0,5 litra.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s