Celebracja niedzieli słodkim śniadaniem. Pomysł zrodził się w mojej głowie już wczoraj, a dziś został wcielony w życie. Na talerzu wylądował omlet z dynią, drogą dedukcji skoro ten z marchewką był marchewczakiem to ten powinien nazywać się dyniowczakiem.

Omlet dyniowy

dyniowczak


  • 200g dyni
  • 2 jajka
  • 1 łyżka wiórków kokosowych
  • 1 łyżeczka mąki konopnej
  • Tłuszcz do smażenia (smalec, olej kokosowy)
  • Dodatkowo: miód, dżem 100% i/lub świeże owoce

Dynię zetrzeć na tarce o grubych oczkach i przełożyć do miski. W osobnej miseczce rozmieszać jajka z wiórkami i mąką. Wlać masę jajeczną do miski z dynią i dokładnie wymieszać.

Na patelni rozgrzać tłuszcz. Przełożyć dynię z jajkiem i równomiernie rozsmarować. Smażyć pod przykryciem na średnim ogniu do zrumienienia (około 5-8 minut), następnie przerzucić na drugą stronę za pomocą talerzyka. Przytrzymać na patelni około 5 minut.

*Wierzch posmarować dżemem lub miodem. Zjadać w towarzystwie świeżych owoców.


Udało mi się wykorzystać pierwszą z przywiezionych pamiątek: miód z migdałami. Sam słód nie powala na kolana, bo nie jest rzepakowy, ale migdały obłędne.

pamiatki

Reklamy