Dyniowe ostatki – siemianka

Sezon na dynię powoli dobiega końca. Czas zrobić zapasy na zimę, chociaż po sezonie to zapominam o pomarańczowym przyjacielu – tyle czeka innych dobrości. Zanim jednak zapomnę jeszcze ostatkami zapasów warzywniaka tworzę sobie śniadanie. Niebo! Zaczynam dochodzić do wniosku, że tworzę sobie małe niebo tym co jem.

Dyniowa siemianka.

siemiankadyniowa

  • 1 szklanka mleka kokosowego (50/50 z wodą)
  • 1 szklanka dyni startej na grubych oczkach 
  • 1 jajko
  • 2 łyżki siemienia lnianego mielonego
  • 1 łyżka mąki kokosowej
  • Przyprawy: cynamon, kurkuma, *opcjonalnie: kawa żołędziowa pół łyżeczki

Mleko kokosowe gotować ze startą dynią i przyprawami przez około 5-8 minut, zmiksować blenderem. Zdjąć z ognia, wmieszać siemię lniane z mąką kokosową i jajko. Odstawić na 10 minut aż ‚napęcznieje’.

siemiankadyniowa2


Mandarynki mam jak widać na zdjęciu. Zjedzone z cytrusami, połową gruszki, dżemem z fig 100% i orzechami nerkowca.

 

Gotowane buraki.

Miał się pojawić, no to jest: przepis na gotowane buraki z czosnkiem. Zdradzę Wam, że u mnie różnie bywa z cierpliwością. W zasadzie to bywa zawsze tak samo: nie mam jej wystarczająco dużo do tych farbujących warzyw. No bo jak już się człowiek weźmie za tego buraka to potem wygląda jak sprawca ewentualnie ofiara. Dlatego też zakupiłam w sklepie na L. gotowe już ugotowane buraki sztuk dwa. Bezmiar lenistwa.

Tarte gotowane buraki

buraki

  • 1 ugotowany burak
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżka oleju kokosowego lub masła klarowanego
  • Przyprawy: sól, pieprz

Buraka i ząbek czosnku zetrzeć na najmniejszych oczkach tarki. W rondelku rozpuścić tłuszcz: wpierw podsmażyć przez minutę starty czosnek, potem dorzuć buraki i przyprawić. Gotować przez około 5 minut.

buraczki2


No i to by było na tyle, cała filozofia. Ja dodatkowo po ugotowaniu polałam je jeszcze tłuszczem z żeberek.

 

Żeberka najprościej.

Najprościej o ile macie wolnowar. Bo ja mam! Zbliżają się święta, prezenty pod choinką przynoszone przez aniołki lub gwiazdki (w zależności od regionu) – poproście magiczne siły o ten cudowny sprzęt kuchenny. To najlepszy pomysł jeżeli chcecie spędzać więcej czasu z rodziną a mniej przy garach. Taka jestem pomysłowa.. Ale nie będę nikogo dyskryminować, wersję piekarnikową też podam.

Żeberka.

Żeberka z oregano

  • Żeberka (ilość jest mało istotna, ja miałam 600 g)
  • Olej kokosowy
  • 2 marchewki
  • Przyprawy: sól, pieprz, oregano

1. Mięso nasmarować przyprawami wymieszanymi z olejem kokosowym. Schować do lodówki na minimum 2 godziny.

2W. Rozgrzać wolnowar do poziomu 2. Przełożyć zamarynowane żeberka do naczynia urządzenia, zamknąć pokrywkę i nie myśleć na 3 godziny. Po tym czasie dorzucić do środka marchewkę pokrojoną w kostkę i zapomnieć na kolejne 2 godziny. Po tym czasie żeberka będą już gotowe, ale nic nie stoi na przeszkodzie żeby przytrzymać je jeszcze chwilę (im dłużej tym bardziej będą się rozpadać).

2P. Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Żeberka przełożyć do naczynia żaroodpornego razem z pokrojoną w kostkę marchewką. Wstawić do piekarnika pod przykryciem na 60 minut. Po tym czasie można zdjąć pokrywkę, trzymać w piekarniku wedle uznania do zrumienienia (minimum na pewno 20 minut).

żeberak/marchewka


Dawno nie robiłam żeberek w piekarniku, ale tak mniej więcej to było. Jeżeli wyłapiecie w tej drugiej metodzie jakieś moje uchybienie – dajcie znać! Wyszłam z wprawy to i możliwe, że coś poplątałam.

PS. Przepis na buraczki – wkrótce :)

*A tak wyglądają w przekroju, na talerzu.