Od kiedy podglądnęłam (tutaj) żeby dodać do siemianki kurkumę używam tego namiętnie. W lodówce miałam pół szklanki mleka kokosowego, które zostało mi po uczynionej w środę zupie krem, więc prosiło się aż ono o zużycie dziś. Otwierając rano szafkę mym oczom ukazała się zdobyczna mąka kasztanowa – eksperyment udany! Siemię jest tutaj zbędne, ale jeżeli istnieje potrzeba wspomagania jelit to trzeba iść za ciosem.

Kasztanianka


kasztanianka

  • szklanka mleka kokosowego (50/50 z wodą)
  • 1 łyżka mąki kasztanowej
  • 1 łyżka mąki kokosowej
  • 1 jajko
  • opcjonalnie: 1/2 łyżki siemienia lnianego
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • 1/2 laski wanilii 
  • Dodatki: 1 łyżeczka tahini, kaki

Wydrążyć nasiona z laski wanilii, dodać do mleka kokosowego i zagrzać w garnuszku. Gdy zacznie lekko się gotować zmniejszyć ogień do minimum i energicznie wmieszać mąki i kurkumę. Podgotować całość około 3 minuty. W międzyczasie jeżeli używacie zmielić nasiona lnu, ale niezbyt dokładnie.

Rozmieszać w misce jedno jajko. Zdjąć garnuszek z ognia, dodać jajko i zmielone siemię lniane cały czas mieszając. Przełożyć do miski i odstawić do ostygnięcia na około 5-10 minut. Na wierzchu ułożyć kaki i polać tahini.


Jak ja lubię takie śniadania..

Reklamy