Podsumowanie

Rok, dokładnie tyle mija od kiedy zdecydowałam się pogrzebać swoje obawy i uruchomić to miejsce. Dużo się zmieniło, ja się zmieniłam przede wszystkim. Poukładałam ‘w mojej małej głowie’ – uzdrowiłam moje podejście do jedzenia. Na lepsze, przynajmniej dla mnie. Początkowo to był tylko Detoks, ale okazało się że czuję się dużo lepiej lawirując w kręgu paleo/primal. Po roku na restrykcjach jestem już gotowa na ‘nowe’. Wydaje mi się, że wystarczy tego uzdrawiania – czas otworzyć swoją kuchnię na trochę więcej. Już doprowadziłam się do stanu używalności. Nie oznacza to, że teraz zagoszczą u mnie bułki, ta strefa pozostaje wciąż zamknięta. Spodziewajcie się jednak kaszy od czasu do czasu, jakiegoś hummusu i będziemy się rozwijać w nowych kierunkach! Miałam jednak podsumować, więc zabieram się za rok z mojego życia – poznajmy się!

I win sb's heart. #paleo #foodporn #heart

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

Tak się zaczęło!

Pole dance

Sama się nie spodziewałam idąc na pierwsze zajęcia jak bardzo przewartościuje mi ten sport życie. Ile pozmienia w obrazie siebie. Zmieniłam się z niepewnej siebie i wiecznie zamkniętej Kasieńki w uśmiechniętą i może czasem zbyt otwartą – no ale raz się żyje! Poznałam swoje granicę i za każdym razem przesuwam je w przód coraz bardziej. Pojawiło się w moim życiu też sporo nowych twarzy, które wnoszą więcej i więcej każdego dnia (ale o tym później). Po latach szukania miejsca dla siebie – znalazłam. Pasję i to co daje mi siłę, każdy dzień to taki, który przybliża mnie do raz wyznaczonych celów. ‘Fikanie’ stało się na tyle istotne, że podporządkowałam moje życie i zdrowie (tak, rehabilituje się) pod to aby być coraz lepsza, dla siebie. No i spełniłam moje marzenie – warsztaty z Kasią Bigos!

❤ Saturday routine. #poledance #poledancenation #polelove #fit #polefitness #love #saturday

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

Wciąż ulubione.

I'm back! ❤ #poledancing #poledancenation #poledance #fit #poledancer

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

Wciąż w przód.

Ludzie

Długo by tu wymieniać a i tak internetu nie starczy, żeby wypisać jak ten rok obrodził w przyjaciół. Dobre dusze, które: podnosiły z kolan (chociaż czasami nieświadomie), dodawały pewności siebie i po prostu sprawiały że najgorsze dni zmieniały się na lepsze. Zdarzyli się i tacy którzy poszerzyli mi horyzonty i uświadomili jak różnorodne są odcienie szczęścia (Paleo Coelho!). Dostałam dużo kredytów zaufania i mam nadzieję, że dziś wszystkie są spłacone i nikt nie żałuje. Umocniłam stare przyjaźnie, które były zaniedbane.

Wspominam :) #wedding #friends #friendship #fun #memories

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

Zapisało się w pamięci na całe życie.

@anncek ☺

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

Sista <3

Aktywnie!

Tak, wiem niby nic. Jednak w tym roku były takie wakacje: wymarzone. Dużo widziałam, spędziłam cudowny czas w rodzinnym gronie i przekonałam się że nie ma się czego bać. Można wziąć spakować dziecko, męża i ruszyć w rodzinną wycieczkę bez biura podróży. Zwiedzić nieplanowane, spędzić biwakową noc (prawie) pod namiotem a potem przez dwa tygodnie lenić się aktywnie! Ogólnie mało, w który weekend się nudziłam – wypełniałam czas najlepiej jak się udawało.

Today ❤ #croatia #istria #pula #vacation #relax #aquarium #beach #glutenfreepizza #beautiful

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

Chorwacja.

Goloneczka :)

Time to go home.. #gdansk #weekend #endofchill #pendolino

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

Przyjedzie, nie przyjedzie?

:)

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

Krótka przygoda z deską.

Something new #aerial

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

Krótka przygoda z kołem.

Najlepsi <3 #volleyball #polishvolleyball #poland #pork #krakow #tauronarena

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

Siatkówka!

Gamiszon

Miały być moje sukcesy? To ten mimo, że zdarzył się już pod koniec roku jest rewolucją. Namówiłam wreszcie M. na cztery łapy, a dokładniej nie ja namówiłam tylko pewien Księciunio. Tak pojawiła się u nas mała, szaro-bura kuleczka szczęścia i od miesiąca wywraca życie do góry nogami.

Oh! 😚 #cats #catstagram #instacat #littletiger

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

Gamiszon.

Decyzje, decyzje

Przestałam się bać je podejmować i nauczyłam nutki ‘spontaniczności’, która sprawiła że spotkało mnie kilka miłych wydarzeń. Paleo pikniki, warsztaty Dawida („Dieta Paleo”), szkolenie ze stabilizacji w Real Passion i pilnowanie żeby grupa nie zrobiła sobie krzywdy na zajęciach (co swoją drogę otworzyło pewną furtkę w mojej głowie). Jeszcze pracuję nad tym, żeby mówić ‘bez strachu’ – to dłuższa praca.

Będziem jeść!

Charging.. #chill #sundaysun #sunday #sun #foodstock #lezing

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

Chodź na leżak, jeść nie będziemy.

Zakopane – pełne niespodzianek 😊 #zakopane #festiwalziemgórskich #cudownie

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

Wiem, że to ‘głupie’ – ale zrobienie tych zdjęć kosztowało sporo kortyzolu.

Jedzenie

Mój Instagram zapełnił się zdjęciami jedzenia. Pisząc teraz tekst pomyślałam, że przekopię się i poszukam sukcesów – no cóż, kopanie wzmogło apetyt. Eksperymentuję w kuchni, ale obracam się wciąż wokół prostych produktów. Wywaliłam z kuchni to co przetworzone i wcale nie tęsknię. Z czystym sumieniem zajadam się karkówkami, boczkami i żeberkami – tak to przyjemne.

My new toy. #RussellHobbs #slowcooker #healthy #healthycook #newtoy #joy #happy

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

Moja żona – wolnowar :)

Hit – omlet marchewkowy.

Siemianka.

Żeberka

Małe, ale jare

7:48 na Długiej. Całkiem normalne..

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

Pamiętacie kozę? Fenomen internetu, który mnie przerósł.

No gdzie ja mogę być.. :)

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

Sobotnie zakupy na Kleparzu – rutyna, która cieszy.

Vuko.. ♡ #relax

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

Książkowe odkrycie tego roku, Wiedźmin ma w moim sercu poważną konkurencję.

Coffee time :) #coffee #coconut #rawcocoa #raw #foodie #foodlove #kukbuk @kukbuk_official

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

Leniwie

Tatry – wciąż takie piękne.

Definitely feeling #relax 😁 #chill

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

Antysterss.

Bandit ❤ #love #mothersontime #son #neverending

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

Misiek.

No to na koniec tzw. smaczek – utrzymałam osiągniętą wagę! Postawiłam na siłę, kolejna rzecz uleczona. Pokusiłam się już o jedno wyznanie, ale pokaże Wam coś (jest to dla mnie mocno stresujące, ale obiecałam sobie – pokażę, bo warto)

PicMonkey Collage

No i jeszcze na koniec post, który napisałam podczas wydarzenia a jest wciąż aktualny!

 

Reklamy

Karobowe ciasto buraczane

Ostatni dzień Detoksu – czas na małą przyjemność. Osobiście uważam, że nie powinno się łączyć emocji z jedzeniem, ale ten Detoks był udany. Mądrzejsza o doświadczenia poprzedniego wiedziałam, że wszystko po kolei – nie można rzucać się na głęboką wodę. Pierwszy tydzień to była ciągła analiza, żeby nie przesadzić w żadną stronę. Drugi tydzień spokojne jedzenie tego co natura dała. Trzeciego natomiast powoli wprowadzałam produkty, które są w ograniczeniu (a których nie jadłam wcześniej) obserwując reakcję organizmu. W ten sposób już wiem: kasze dla mnie, dynia mnie kocha i jak tylko zapanuję nad wieczornym podjadaniem mąki kokosowej to wszystko jest w moim zasięgu. Także nagradzam się, ale planowanie. Bo właśnie taki był mój plan od samego początku – na koniec zrobić detoksowy deser.

Karobowe ciasto buraczane

ciasto buraczane

  • 1 gotowany burak 
  • 2 jajka
  • 1 banan
  • 2 łyżeczki oleju kokosowego
  • suche: mąka kokosowa (1/3 szklanki), karob (1 kopiasta łyżeczka), mąka konopna (2 łyżeczki)
  • *kasztany (pieczone lub gotowane)

Jajka zmiksować z bananem i olejem kokosowym na gładki mus. Buraka zetrzeć na tarce o małych oczkach.

Do masy jajecznej dodać startego buraka i wymieszać na niskich obrotach. Wsypać przesiane suche składniki i delikatnie zmieszać masę.

Rozgrzać piekarnik do 200 stopni. Ciasto przełożyć do wysmarowanej olejem blaszki (jak to bywa przy paleo ciastach – raczej mniejszej). Wbić w masę kasztany przekrojone na pół.

Wstawić do piekarnika, zmniejszyć grzanie do 180 stopni i piec przez 20 minut na termoobiegu. Po tym czasie zmienić grzanie na górne i piec jeszcze 10 minut. Uchylić drzwiczki pieca i zostawić ciasto do ostygnięcia. Następnie wstawić na noc do lodówki – będzie bardziej zbite.


Obiecałam o tym wspomnieć, a więc: „przy dodawaniu mąki pomylić sobie najwolniejszy poziom (1) z mocnym pulse.” – tak właśnie zrobiłam.

Wątróbka z warzywami na parze

 

Miałam skorzystać ze starego przepisu, ale już podczas przegrzebywania lodówki dotarło do mnie że wolę stworzyć COŚ nowego. I to jeszcze z wątróbki.

Wątróbka z warzywami na parze

SONY DSC

  • 500 g wątróbki (u mnie z indyka)
  • 2 marchewki
  • 2 pietruszki
  • 1/2 główki brokuła
  • Przyprawy: sól, pieprz, majeranek
  • olej kokosowy do smażenia

Wątróbkę oczyścić i pokroić na mniejsze części. Przełożyć do miski, przyprawić (bez soli) wymieszać i odstawić na czas robienia warzyw.

Obrać marchewkę i pietruszkę, pokroić w talarki. Brokuła podzielić na mniejsze różyczki. Ugotować warzywa na parze. Ja gotuje w nakładce do garnka: lekko osolone warzywa wrzucam, przykrywam i po około 15 minutach są gotowe.

Wątróbkę obsmażyć z każdej strony na dobrze rozgrzanym oleju kokosowym. Dodać warzywa i wymieszać – poddusić całość pod przykryciem na małym ogniu przez 10 minut. Doprawić solą i gotowe.

watrobka warzywa para 2