Wrócił! Razem z nadejściem detoksu zorientowałam się, że nie mam przepisu na zgodną z nim wersję omletu marchewkowego. No jak to tak można. Szybko nadrabiam, a wraz z tym wrócił na chwilę projekt śniadanie.

Omlet marchewkowy (detoks)

omlet detoks

  • 2 marchewki (średnie)
  • 2 jajka
  • 1 łyżka mąki kasztanowej
  • 1 łyżka wiórków kokosowych
  • świeży imbir (taka ilość korzenia jaka wam odpowiada)
  • olej kokosowy
  • na wierzch: kwaśne jabłko, avocado

1. Jajka blenderem rozmieszać z mąką oraz wiórkami. Dodać starte na małych oczkach marchewki z imbirem i zmiksować.

2. Na patelni rozgrzać pół łyżeczki oleju kokosowego, równomiernie rozprowadzić i wylać masę omletową. Smażyć pod przykryciem do zrumienienia i przełożyć na drugą stronę.

2a. Jabłka udusić w małym garnuszku. Pokrojone na małe kawałki podlać wodą i zostawić na 10 minut same sobie na średnim ogniu. Można zajadać!


To już 6 dzień detoksu, wczoraj wróciła moc. Same plusy widzę, po początkowym spadku formy nie ma już śladu teraz tylko liczę profity. Nie mogę się napatrzeć na to jak ładna mi się zrobiła cera – a to tylko kilka dni.

 

Reklamy