Budyń kasztanowy z kisielem truskawkowym.

Przybywam! Przerwa była długa, ale każdemu należą się jakieś tam wakacje. Postanowiłam zająć się na chwilę sobą i oznaczało to naukę programowania (która wciąż zakrzywia mi czasoprzestrzeń – siadam do pisania i nagle jest 4 godziny później :) ), zmiany w obrębie pracowym oraz poświęcenie czasu, który został dla F. To ostatnie daje mi zadziwiająco dużo przyjemności. Wracam jednak z przepisem petardą! Korzystajcie póki sezon.

Budyń kasztanowy z kisielem truskawkowym.

Kisiel

  • 1/2 szklanki mleka kokosowego + 1/2 szklanki wody
  • 1 łyżka mąki kasztanowej
  • 1 żółtko
  • opcjonalnie: 1/2 łyżeczki miodu
  • szklanka truskawek
  • 1/2 łyżeczki oleju kokosowego
  • 1/2 łyżeczki skrobi (mąka ziemniaczana, mąka z tapioki) + 2 łyżki wody do rozmieszania
  • + łyżka wiórków kokosowych, białko jaja

1. Mleko kokosowe z wodą ugotować w rondelku. W osobnej szklance zmiksować mąkę kasztanową z żółtkiem i ok. 1/5 szklanki wody. Gdy mleko zacznie delikatnie bulgotać zmniejszyć grzanie i dolać zmiksowaną zawartość szklanki. Dokładnie wmieszać i gotować na małym ogniu 5 minut. Na końcu po zdjęciu z grzania można dodać miód. Przelać do miski i odstawić do ostygnięcia na czas robienia truskawek.

2. Rozgrzać olej kokosowy w małym rondelki i dorzucić truskawki w całości. Dusić póki nie puszczą soków, a następnie rozgnieść je widelcem (lub pokroić nożem na mniejsze kawałki jeżeli się jeszcze nie rozpadły same). W szklance rozmieszać skrobię z wodą i dolać do duszonych truskawek. Mieszając gotować do zgęstnienia. Przelać na budyń i odstawić do ostygnięcia.

*3. Zmiksować białko jaja z wiórkami kokosowymi blenderem i wysmażyć na dobrze rozgrzanej patelni z obu stron na złoty kolor. Wyłożyć na kisiel truskawkowy.

Rozpłynęłam się jak pierwszy raz zjadłam tą kombinację. Bo! W tym momencie truskawki z bitą śmietaną odeszły w zapomnienie. Ja rozwadniam mleko kokosowe, bo niestety w czystej postaci to dla mnie za dużo. Pamiętajcie również, że pisząc o mleku kokosowym mam na myśli Real Thai lub Aroy-D czyli takie co ma tego kokosa ponad 80% w sobie – wszelkie napoje kokosowe typu Ecomile są już rozwodnone i budyń na nich wychodzi rzadki.

 

Mazurek bez zbóż, ale z makiem.

Tydzień. Tyle właśnie dzieli pomysł od realizacji. Mam nawet notatkę na pulpicie w komputerze, żeby mi nie uciekło to co zaplanowałam, bo musicie wiedzieć: jestem dopięta na ostatni guzik. Brakuje mi zawsze czasu, a potem brakuje mi światła i na koniec brakuje mi chęci. Bo jak już usiądę to chcę siedzieć i oddawać się błogiemu lenistwu. Cieszę się jednak, że zmotywowałam się do wstania i upieczenia tego ciasta. Mogę z ręką na sercu napisać: to moje najlepsze!

Mazurek bez zbóż, ale z makiem.

mazurek_1

Kruche ciasto

Wypełnienie:

  • 75g orzechów nerkowca
  • pół szklanki maku
  • 2 łyżki mleka kokosowego
  • szczypta soli
  • łyżeczka soku z cytryny
  • 1/2 łyżeczki miodu (rzepakowy najlepszy)
  • kilka truskawek jako ozdoba

1. Kruche ciasto upiec i ostudzić (ma ono luźniejszą konsystencję niż zwykle, dobrze podczas pieczenia obciążyć je np. ryżem żeby boki nie opadały). Użyłam najmniejszej mojej foremki, jeżeli chcecie wykarmić całą rodzinę polecam zwiększyć ilość składników wypełnienia dwa razy.

2. Orzechy nerkowca oraz mak namoczyć (w osobnych naczyniach). Oba potrzebują minimum 30 minut. Odsączyć i przełożyć do misy blendera. Zmielić na gładką masę. Dodać sok z cytryny, 2 łyżki mleka, szczyptę soli oraz miód. Dokładnie połączyć i wyłożyć na ostudzony spód. Truskawki pokroić i przyozdobić mazurka. Odstawić na minimum 3 godziny do lodówki (najlepiej całą noc żeby mak się przegryzł z masą).

Makowiec migdałowy.

Totalna imporowizacja z kategorii: co my tu mamy. Jeszcze nigdy nie piekłam sama makowca więc było to podwójne wyzwanie.

Makowiec migdałowymakowiec_1

  • 1,5 szklanki maku mielonego
  • 2 łyżki mąki migdałowej
  • 0,5 łyżki mąki kasztanowej
  • 3 jajka
  • 1 łyżka oleju kokoswego
  • 1 łyżka miodu 
  • garść suszonych daktyli
  • garść orzechów włoskich

1. Mak oraz pokrojone daktyle namoczyć przez 30 minut – odlać nadmiar wody. Białka ubić na pianę ze szczyptą soli.

2. Żółtka dokładnie rozmieszać, rozpuścić olej kokosowy z miodem. Dodać namoczony mak z daktylami, mąki oraz olej kokosowy z miodem. Mieszać do połączenia składników i dorzucić orzechy włoskie. Delikatnie wmieszać ubite białka i przełożyć do wyłożonej papierem do pieczenia foremki.

3. Piec w 200 stopniach przez 20 – 25 minut. Po upieczeniu odstawić do całkowitego wystygnięcia (nie wyjmować z formy!) i zamknąć w lodówce na min. 30 minut.

Obiecałam M. że ciasto będzie wilgotne i udało mi się nawet bardziej niż chciałam. Stąd to odstawienie do lodówki, dzięki temu makowiec nie rozpada się po pokrojeniu. Wyciągnijcie go z foremki dopiero po schłodeczniu. Polecam polać go lukrem kokosowym, wtedy to będzie hit na stole! Gwarantuje.

ps. moja kochana babcia, która nie lubi miodu – nie wyczuła go w tym cieście i jadła ze smakiem <3