Babeczki gryczane słodzone bananem

Szybki przepis, bo i na szybko robiony. F. chciał coś upiec w sobotę, a w domu jedno jajko, zero miodu i ‚już nie żółty, ale jeszcze nie alkoholowy’ banan. Wymyśliłam na szybko co z czym połączyć i wyszło całkiem, całkiem. Do tego nowość sklepowa pod postacią dżemu 100% z Rokitnika i można powiedzieć, że osiągnęłam pewną błogość przed zmianami w życiu. Na jedną babeczkę idą dwie łyżki ciasta i pół łyżeczki dżemu – dało mi to z podanych składników 3 spore muffinki.

Babeczki gryczane słodzone bananem

babeczka_gryczana_bananowa

  • 1 banan
  • 1 jajko
  • 2 łyżki mąki gryczanej
  • 1 łyżeczka mąki kokosowej
  • 1 łyżeczka wiórków kokosowych
  • 1 łyżka rozpuszczonego oleju kokosowego
  • Dżem 100% – jakikolwiek, chociaż Rokitnik podbił moje serce

1. Banana rozgnieść widelcem i zmieszać dokładnie z jajkiem i olejem kokosowym. Dodać sypkie składniki i połączyć do powstania grudkowatej masy – nie musi być dokładnie, tak tylko żeby całość stanowiła zwartą masę.

2. Piec rozgrzać do 200 stopni. Do przygotowanych foremek na muffinki przełożyć łyżkę ciasta, na środku ułożyć pół łyżeczki dżemu i przykryć z góry drugą częścią ciasta. Delikatnie ugnieść boki rantem łyżki. Piec przez 15 minut, następnie przełożyć do wystygnięcia.

* schowałam je przed kotem do lodówki i okazały się jeszcze lepsze niż na ciepło!

babeczka_gryczano_bananowa_2

Projekt – śniadanie VII – omlet marchewkowo jabłkowy

Wrzuciłam rano do sokowirówki jabłko i marchewkę – soku mi się zachciało. Tak patrzę więc na to co pozostało i już wiem co będzie na śniadanie. Omlet z resztek, bo nic się nie może zmarnować, a na surówkę ochoty mi brak. Filozofia robienia jak przy każdym moim marchewczaku, tylko jakby komponent bardziej suchy. Wyszło fenomenalnie, zresztą jak zawsze kiedy się chwalę. Umówmy się, że tym co mi nie wychodzi, aż tak dobrze to się tutaj nie dzielę. Wyszedł puchaty, wcale nie suchy.omlet resztkowy*Omlet marchewkowo-jabłkowy (z resztek po soku) na mące kokosowej z nasionami chia. Posmarowany dżemem 100% pomarańczowym i podany z połową awokado. 

A dziś kręcę majonez, piekę ciasta i będę kombinować. Może się uda nie zmarnować zbyt dużej ilości jajek zanim mi wyjdzie to co planuje.

Projekt – śniadanie IV – omlet marchewkowo jabłkowy

Dzień pełen wszystkiego. Łapię ostatnie chwile oddechu, bo za chwilę zacznie się na prawdę intensywnie.

Omlet marchewkowo-jabłkowy omlet marchew-jablko


  • 1 mała marchewka
  • 1 małe kwaśne jabłko
  • 2 jajka
  • 1 łyżka mąki kokosowej
  • 1/2 łyżeczki posiekanych migdałów
  • 1/2 łyżeczki sezamu
  • daktyl i suszona śliwka
  • olej kokosowy

1. Jabłko i marchewkę zetrzeć na średnich oczkach i umieścić w misce. Jajka w osobnej misce wymieszać z mąką kokosową na jednolitą konsystencję. Daktyla i śliwkę pokroić na mniejsze kawałki. Dodać wszystko do marchewki i jabłka – wymieszać.

2. Rozgrzać na patelni odrobinę oleju kokosowego i rozsmarować ręcznikiem papierowym na całej powierzchni. Wyłożyć masę omletową i równomiernie rozłożyć uklepując łyżką. Smażyć na małym ogniu pod przykryciem ok. 10 minut. Po tym czasie (jeżeli omlet jest lekko podpieczony od spodu) przełożyć za pomocą talerzyka. Zdecydowanie jest za ciężki żeby udało się bez tego sposobu. Podsmażyć z drugiej strony i podawać z ulubionymi dodatkami posypane sezamem.

Sobotnia rozpusta.