Duszone warzywa na oleju kokosowym

Miesiąc temu zaczęłam eksperymentować z kolacją. Chciałam, żeby to co jem było jednocześnie lekkie, ale sycące. No i wiadomo zależało mi na polepszeniu jakości snu. Przed zmianą czasu bywało z tym różnie, zdarzały się poranki kiedy wstawałam bardziej zmęczona niż wtedy kiedy zasypiałam. Zaczęłam atakować moją kolację węglowodanami (z warzyw, owoców i okazjonalnie kaszy – komosy). Podziałało. Traktuję tę warzywa jako bazą mojego ostatniego (w ciągu dnia :) ) posiłku, sprawdzają się idealnie i zawsze smakują.

Duszone warzywa

duszone_warzywa

  • 1 marchewka
  • 1 pietruszka
  • 1 jabłko (opcjonalnie: gruszka)
  • 1/2 łyżeczki oleju kokosowego
  • Przyprawy: według uznania

1. Marchewkę, pietruszkę i jabłko obierać oraz pokroić w kostkę lub talarki. Na mocno rozgrzanej patelni rozpuścić olej kokosowy, dodać warzywa korzeniowe i przyprawić. Podsmażyć przez 5 minut mieszając od czasu do czasu i dodać jabłko. Podlać 2 łyżkami wody i dusić pod przykryciem 10 minut. Jeżeli jest za dużo ‚sosu’ – odparować.

Skoro tak jak napisała to tylko baza, to poniżej wrzucam ku inspiracji w jaką całość może się złożyć.

* Z omletami :)

* Z burakiem i boczkiem!

* Z gotowaną szynką i serem owczym.

Reklamy

Projekt śniadanie XV – omlet buraczany

Omletów warzywnych nigdy dość, podobno. Buraczki gotowane miałam, więc aż samo się prosiło. Łatwiej i szybciej, a ile radości.

Omlet buraczany

omlet buraczkowy

  • 1 burak (ugotowany)
  • 2 jajka
  • 2 łyżki mąki kokosowej
  • olej kokosowy 
  • *opcjonalnie: jabłko

Buraka zetrzeć na tarce o średnich oczkach. Zmielić blenderem 1/2 startego buraka z jajkami. Dodać resztę buraka oraz mąkę i wymieszać całość łyżką.

Rozgrzać olej kokosowy na patelni, przełożyć masę i smażyć pod przykryciem na średnim ogniu przez ok. 10 minut. Gdy będzie zrumieniony przełożyć za pomocą talerzyka na drugą stronę i smażyć dalej, aż będzie nam odpowiadał.

Jabłko udusić tak jak tu

omlet buraczkowy2

Projekt śniadanie XIV – omlet marchewkowy (detoks)

Wrócił! Razem z nadejściem detoksu zorientowałam się, że nie mam przepisu na zgodną z nim wersję omletu marchewkowego. No jak to tak można. Szybko nadrabiam, a wraz z tym wrócił na chwilę projekt śniadanie.

Omlet marchewkowy (detoks)

omlet detoks

  • 2 marchewki (średnie)
  • 2 jajka
  • 1 łyżka mąki kasztanowej
  • 1 łyżka wiórków kokosowych
  • świeży imbir (taka ilość korzenia jaka wam odpowiada)
  • olej kokosowy
  • na wierzch: kwaśne jabłko, avocado

1. Jajka blenderem rozmieszać z mąką oraz wiórkami. Dodać starte na małych oczkach marchewki z imbirem i zmiksować.

2. Na patelni rozgrzać pół łyżeczki oleju kokosowego, równomiernie rozprowadzić i wylać masę omletową. Smażyć pod przykryciem do zrumienienia i przełożyć na drugą stronę.

2a. Jabłka udusić w małym garnuszku. Pokrojone na małe kawałki podlać wodą i zostawić na 10 minut same sobie na średnim ogniu. Można zajadać!


To już 6 dzień detoksu, wczoraj wróciła moc. Same plusy widzę, po początkowym spadku formy nie ma już śladu teraz tylko liczę profity. Nie mogę się napatrzeć na to jak ładna mi się zrobiła cera – a to tylko kilka dni.