Gofry ze słodkiego ziemniaka.

Siedząc w pracy na nocki okazało się, że internet ma koniec! Ostatnimi czasy przeglądnęłam tyle paleo przepisów, że moja głowa aż dymi od pomysłów. To dobrze. Siedzę w domu porankami i czuję że znów moja kuchnia należy do mnie. Przepis na te gofry przewinął mi się gdzieś w czeluściach amerykańskich stron z przepisami (link). Musiałam je zrobić – trochę po swojemu, ale dalej wiernie przepisowi. Po totalniej porażce z goframi marchewkowymi ryzyko zostało ograniczone do minimum.

Gofry ze słodkiego ziemniaka.

gofry_1

  • 1/2 średniego batata lub 1 mały
  • 2 jajka
  • 1 kopiasta łyżka mąki kokosowej
  • 1/2 łyżki oleju kokosowego + odrobina do nasmarowania gofrownicy
  • Przyprawy od serca: bazylia, kurkuma, sól

1. Słodkiego ziemniaka obrać i zetrzeć na tarce o drobnych oczkach. Wrzucić do miski, dodać resztę składników i porządnie wymieszać łyżką. Struktura ciasta powinna być zwarta, więc jeżeli coś się leje dodajcie jeszcze trochę mąki kokosowej.

2. Posmarowaną delikatnie olejem kokosowym gofrownicę rozgrzać. Wyłożyć ‚ciasto’ na środek każdego wafla i zamknąć urządzenie. Smażyć do wyraźnego zbrązowienia.

Te gofry mi konsystencją najbardziej przypominały chrupkie jedzone nad morzem za dzieciaka. Są bardziej wytrawne, ale też dobrze sprawdzą się w wersji słodkiej. Co najważniejsze – ich aromat jest zniewalający. Unosił się w kuchni przez cały dzień.

Gofry kasztanowo-kokosowe

Wróciłam! Miałam detoks internetowy – przymusowy. Komputer padł, ale już jest stabilnie.  Oczywiście, że świętowałam powrót do rzeczywistośći i to na swój sposób: gofery! Przepis jest standardowo – jednoporcjowy, więc wychodzą dwa i pół zgrabnego gofra.

Gofry kasztanowo-kokosowe

gofry_2

  • 2 jajka
  • 1 łyżka mąki kasztanowej
  • 1 łyżka mąki kokosowej
  • 4 łyżki mleka kokosowego
  • 1 łyżeczka miodu
  • 2 łyżki oleju kokosowego

1. Białak ubić ze szczyptą soli i odstawić gdzieś na bok. Olej kokosowy rozpuścić z miodem w małym garnuszku. Żółtka wymieszać dokładnie z mlekiem kokosowym i przestudzonym olejem z miodem. Do miski dodać mąkę i połączyć dokładnie składniki.

2. Rozgrzać gofrownicę i nasmarować olejem kokosowym. Wmieszać delikatnie ubite białka w masę gofrową (w razie gdyby ciasto było zbyt gęstę dodać łyżkę mleka kokosowego). Nakładać porcję do gofrownicy i smażyć do podrumienienia. Podawać z tym co tygryski lubią najbardziej np. dżem 100%, bita kokosowa śmietana, wiórki kokosowe.

Właśnie zorientowałam się, że to mój pierwszy post w grudniu! A święta coraz bliżej. Miałam w planach zrobić Wam makowca, ale się nie wyrobiłam. Nowa praca, nowe komputery i wyzwania dnia codziennego – będzie po świętach, zrobicie na Sylwestra, co? :)

Omlet marchewkowy z bananem

Wracam powoli do korzeni, bo od zawsze chodziło o to żeby było prosto i z przytupem. Robiąc rano marchewczaka (pierwszego od miesiąca) przypomniałam sobie, że rok temu przecież to właśnie on święcił triumfy. Poznajcie więc moje śniadanie, na słodko bo są takie dni kiedy mięso nie wchodzi i cały dzień owoce za mną chodzą.

Omlet marchewkowy z bananem

omlet_banan_marchew

  • 1 banan
  • 1 marchewka
  • 2 jajka
  • 1 płaska łyżka mąki kokosowej
  • 1 łyżeczka oleju kokosowego (lub ghee)

1. Marchewkę zetrzeć na małych oczkach tarki. Rozgrzać patelnię. Banana rozbełtać widelcem (nie mielić blenderem), wymieszać z jajkami oraz marchewką. Dodać mąkę kokosową i połączyć dokładnie składniki.

2. Roztopić tłuszcz na patelni i wyłożyć powstałą masę. Smażyć pod przykryciem do momentu aż zetnie się z wierzchu. Następnie przełożyć na drugą stronę za pomocą talerzyki i podsmażyć jeszcze przez 2 minuty (lub krócej, bez przykrycia do zrumienienia).

Uwaga! Łatwo się przypala przez banana, a raczej przez cukry które tenże w sobie zawiera więc to nie jest potrawa: zostawiam i nich robi się samo.

omlet_banan_marchew_2