Kokosowe ciastka z miodem

Młody bardzo chciał upiec ‚ciastka magmowe’. Pełna zapału poprosiłam go o przeczytanie jakie to tajemnicze składniki chowają się za tą nazwą. Oto co otrzymałam: 3 kubki mąki i odrobina lawy. I weź tu bądź dobrym rodzicem. Obiecałam jednak, że upieczemy to upiekliśmy. Obłędnie słodkie od miodu bo F. uparł się żeby dać dużo. Może wreszcie zdobędę serca ciastkożerców.

Kokosowe ciastka z miodem

ciastki_2

  • 1 jajko
  • 1 łyżka miodu*
  • 1/2 szklanki mąki kokosowej
  • 1/4 kostki masła (50g zwykłego, ok. 75g klarowanego)
  • szczypta soli
  • opcjonalnie: daktyle, orzechy, wiórki kokosowe

Jajko, miód i masło umieścić w misie blendera i zmiksować na gładką masę. Dodać mąkę oraz sól i dokładnie wymieszać. Ciasto będzie miało zwartą, ale wilgotną konsystencję. Wstawić na 15 minut do lodówki.

Piekarnik nagrzać do 200 stopni, a na blaszce rozłożyć papier do pieczenia. Wyciągnąć ciasto z lodówki i formować w rękach kulki wielkości orzecha włoskiego (wyjdzie około 8). Układać na blaszce i rozpłaszczać delikatnie ręką do kształtu ciastek. Na wierzch każdego można powbijać opcjonalne dodatki.

Wstawić do piekarnika na 10 minut zmniejszając grzanie do 180 stopni. Po tym czasie wystudzić i można jeść.

ciastki_3ciastki_przedpieczeniem

*F. nalegał aby dać 2 łyżki miodu – za dużo. Jedna starczy :)

 

Brownie (bezglutenowe)

Miałam piec brownie Kasi (klik!), ale zabrakło mi mąki kokosowej. Już powoli rezygnowałam z wypieków w ogóle, kiedy przypomniałam sobie o oszczędzanej mące kasztanowej. Więc powstało brownie, takie po prostu klasyczne (z połowy porcji), bo o owocach na zakupach nawet nie pomyślałam. Walentynkowe? Nie! Weekendowe :)

Brownie (bezglutenowe)

Brownie klasyczne

  • 2 jajka
  • 1 tabliczka gorzkiej czekolady powyżej 80% (125 g)
  • 1/2 kostki masła (100g)
  •  1 łyżka mąki kasztanowej
  • 1 łyżeczka miodu

W kąpieli wodnej (metalową miskę umieścić w rondelku z wrzącą wodą – nie gotować!) rozpuścić miód, czekoladę i masło pokrojone w kostkę. Zostawić same sobie – po ok. 10 minutach dokładnie wymieszać i poczekać aż lekko ostygnie.

Żółtka ubić na gładką masę, dosypać przesianą mąkę kasztanową i powoli wlewać ostygniętą czekoladową masę. Ubić białka i bardzo delikatnie wmieszać, aby ciasto nabrało ‚powietrza’.

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni na termoobiegu. Foremkę nasmarować masłem, przełożyć delikatnie masę czekoladową i piec około 15-20 minut. Ciasto powinno być wilgotne w środku.

Czemu połowa porcji? Bo na szczęście tyle wystarczy zarówno mnie jak i moim chłopakom. Poza tym całe ciasto + wylizywanie miski (tak, dalej to robię :) ) to tak jakby za dużo do spalenia później. Jeżeli jednak marzy Wam się ‚całe ciasto’ nie pozostaje mi nic innego jak odesłać do Cook It Lean, zaopatrzyć się w owoce i piec!

Tru..

W niedzielę miałam przyjemność uczestniczyć w pikniku zorganizowanym przez Kasię (Cook It Lean). Było miło, kameralnie i jak to zawsze bywa gdy zbierze się grupa ludzi o podobnych zainteresowaniach – czas upływał bardzo szybko. Nakupowałam truskawek na Kleparzu w weekend i miała je po prostu ze sobą zabrać. Nudziło mi się jednak w sobotę wieczorem i jednak odpaliłam piekarnik. Połowę ciasta obiecałam M. ponieważ wielkodusznie pojechał mi po jajka do ciasta.

Kokosowo-konopne ciasto z truskawkami.

ciasto truskawkowe


  • 2 garście truskawek
  • 3 jajka
  • 2 łyżki mleka kokosowego
  • 1 łyżka masła lub oleju kokosowego (płynnego)
  • 3 łyżki mąki kokosowej
  • 1 łyżka mąki konopnej
  • 1 łyżeczka karobu (opcjonalnie)
  • ½ łyżeczki cynamonu
  • *1 łyżeczka ksylitolu (opcjonalnie)

1. Truskawki umyć i pokroić na mniejsze kawałki. Zostawić 4-5 do wyłożenia na wierzch.

2. Mąki, karob i cynamon wymieszać. Dodać ksylitol jeżeli używamy słodzidła.

3. Białko z jednego jajka ubić w osobnym naczyniu i odłożyć na bok. W dużej misie zmiksować dwa pozostałe jajka z żółtkiem aż powstanie jasny krem, cały czas ubijając dodać mleko kokosowe i tłuszcz. Odstawić mikser i zacząć korzystać z ręcznej ubijaczki.

4. Suche składniki dodawać stopniowo (chłonność mąki kokosowej różni się w zależności od producenta) aż powstanie mokre ale zwarte ciasto, dorzucić pokrojone truskawki. Wmieszać delikatnie ubite białko z jednego jaja.

5. Przygotować brytfankę: dno wyłożyć papierem do pieczenia, a boki nasmarować tłuszczem. Przełożyć masę do formy, wyłożyć u góry truskawki pokrojone na połowy i piec w temperaturze 180 stopni przez około 30 minut – do suchego patyczka.


Dziękuję Kasi (oraz K.) za cały ten pomysł pikniku oraz ogromny wkład i zaangażowanie w sprawę – pędzić nie musiałaś, ale jednak chciałaś. Justynie dziękuję za super smaczne klopsiki mięsne, które zawładnęły mną całkowicie, a Jackowi za podzielenie się pierwszą relacją z zapoznania ze ścianą (Alpine Wall Tour). Agnieszce oraz Grzegorzowi za to, że przejechali taki kawał drogi z tak pysznym ciastem oraz Kombuczą. Przy okazji dziękuję za ogarnięcie grilla, bo przecież przynieść przyniosłam, ale jak to się robi to już nie wiedziałam. W piknikowej wersji tego ciasta nie było karobu ze względu na to, że jednak jest składnikiem nie dla każdego – w opisie jest bo w mojej głowie pasuje idealnie.

*Na zdjęcie nie załapały się niestety wspaniałe kiełbaski – M. już drży, bo męczę go o zakupy na weekend. 

Piknik jednak nie kończył atrakcji tej niedzieli. Mam wspaniałą siostrę, młodszą o całe 12 lat i posiadającą niesamowite zainteresowania. Jestem z niej dumna strasznie, bo gdzie ja w jej wieku w ogóle myślałam o tym żeby samej od siebie uczyć się japońskiego. Młoda śpiewa (i tańczy okazjonalnie, też!) w Małych Słowiankach i właśnie do niej należało popołudnie.

Kultura.

A post shared by Katarzyna (@emkreacja) on

*Fajnie oglądać tyle pasji na scenie.