Naleśniki gryczane.

Gdzieś na dnie szafki od pół roku czekała na wykorzystanie resztka mąki gryczanej. Nie przepadam za nią, ale w końcu trzeba było zużyć do końca. Myślałam o dodaniu do ciasta, ale tak mi nie leży najbardziej. Klasycznie więc zrobiłam naleśniki, bo właśnie takie z mąki gryczanej najbardziej przypominają ‚zwykłe’.

Naleśniki z mąki gryczanej.

nalesniki

  • ½ szklanki mąki gryczanej
  • ½ szklanki wody
  • 2 jajka
  • 2/3 łyżki oleju kokosowego
  • Sól, bazylia

1. Wszystkie składniki wymieszać w wysokim naczyniu blenderem i odstawić na około 30 minut. Po tym czasie można dolać 2 łyżki wody gdyby konsystencja była zbyt gęsta.

2. Rozgrzać porządnie patelnie i delikatnie nasmarować tłuszczem (olejem kokosowym). Smażyć naleśniki aż będą gotowe do przełożenia – nie rumienić. Po zrumienieniu robią się sztywne i łamliwe.

Nadziane Pastą z wątróbki.

Reklamy

Naleśniki bezglutenowe (paleo)

Ciężki dzień, ciężki czas. Odnajduję spokój w kuchni, gotując. Naleśniki wreszcie mi wyszły takie jak je pamiętam: giętkie i nawet pachną podobnie.

Kocię moje piękne połknęło ‚coś’ i ostatnie dwa dni spędziliśmy u weterynarza. Niestety nie udało się uniknąć operacji, ale ‚cosia’ już nie ma, a Gamiszon ma się podobno dobrze. Emocjonalna huśtawka.

Naleśniki bezglutenowe (paleo)

naleśniki

  • 2 jajka
  • 1 łyżka mąki kokosowej
  • 1 łyżka mąki kasztanowej
  • 1/2 szklanki wody (gazowanej)
  • Przyprawy: sól, pieprz (według uznania)
  • łyżeczka oleju kokosowego (roztopionego)

Jajka wbić do miski, dodać olej kokosowy i wymieszać. Przesiać mąki i wsypać do masy jajecznej razem z przyprawami. Dolewać powoli wody aż konsystencja będzie lejąca (ciasto powinno być rzadsze niż na ‚normalne’ naleśniki). Można masę wymieszać blenderem, żeby nie było grudek – tak dla pewności.

Rozgrzać patelnię i nasmarować cienką warstwą oleju kokosowego. Patelnia musi być porządnie rozgrzana inaczej pierwszy naleśnik się rozwali. Wylewać ciasto na środek i delikatnymi ruchami patelnią rozprowadzać na całości. Gdy boki zaczną odchodzić, przerzucić delikatnie na drugą stronę.

*Z podanej ilości wyszły mi 4 naleśniki, w sam raz na obiad dla jednej mnie.

Farsz szpinakowy

  • garść szpinaku
  • pół szklanki passaty
  • 2 łyżki wiórków kokosowych
  • 1/2 łyżeczki oleju kokosowego
  • Przyprawy: według uznania (u mnie suszone pomidory z czosnkiem niedźwiedzim i czarnuszką)

W rondelku rozpuścić olej kokosowy i podsmażyć szpinak. Dodać resztę składników i gotować aż farsz się zredukuje i nie będzie płynu na dnie garnka.

nalesniki_z_farszem

Stok czyli pierwsze razy.

Pierwszy raz od 10 lat wybrałam się wczoraj na stok. Odważyłam się też zmienić dwie deski na jedną porządną dechę. No i najważniejsze, musiałam sobie poradzić z wyzwaniem: paleo na stoku.

Dzień rozpoczęłam standardowym śniadaniem: omlet z marchewką i awokado.

omlet marchewkowy i awokado

Na drogę przygotowałam sobie kawę z mleczkiem kokosowym (Real Thai – zdecydowanie najlepsze puszkowe).kawa z mlekiem koko

Największym jednak wyzwaniem dla mnie był obiad. Potrzebowałam czegoś co będzie treściwe i doda energii po pierwszej fazie nauki jazdy. Myślałam, myślałam i wymyśliłam: naleśniki z wieprzowiną w sosie pomidorowym. Teraz tylko trzeba było dzień wcześniej ugotować i spakować do małego pudełeczka na drogę. Wybadałam też sprawę dostania się później do samochodu, którym jechaliśmy. Okazało się, że nie muszę taszczyć jedzenia ze sobą na stok tylko tobołek może na mnie grzecznie czekać. W porze obiadu kiedy wszyscy zajadali się jedzeniem z Karczmy ja otworzyłam moje pudełeczko i ani trochę nie żałowałam (no może ukłuła mnie zazdrość na widok golonki kolegi obok.. tak odrobinkę). naleśniki z wieprzowiną


  • 2 jajka
  • 50 ml. mleczka kokosowego
  • 2 łyżki wody
  • 1 łyżka mąki kokosowej
  • 1/2 łyżki mąki konopnej
  • 1 łyżeczka oleju kokosowego virgin
  • sól, pieprz

1. Jajka rozmieszać z mleczkiem kokosowym, dodać mąkę kokosową i konopną. Jeżeli ciasto jest zbyt gęste dodać łyżkę wody (lub dwie). Roztopić olej kokosowy na patelni, przelać trochę do ciasta i rozmieszać. Resztę rozpuszczonego tłuszczu rozsmarować na patelni ręcznikiem papierowym i smażyć naleśniki (moje są cienkie i nie rozpadały się bardzo). Naleśniki paleo smaży się trochę dłużej niż zwykłe i powinny być mocno podsmażone.


Co się pije na stoku jak wszyscy raczą się chmielnym lub winnym trunkiem? Herbatę miętową! Jakoś tak się złożyło, że nie piję herbaty czarnej – nie lubię. Owocowe też jakoś po detoksie już mnie tak nie kręcą. Tylko ziółka obecnie i to im pozostałam wierna.

herbata peppermint

Już powoli kończę, jeszcze tylko napiszę czym się ratowałam. Jak wiadomo przed wysiłkiem należy się wzmocnić. Jednak kawa z mlekiem kokosowym to trochę mało więc przegryzłam do niej pastę kokosową (odkrycie detoksu! zdecydowanie drugie po frytkach z selera). Tak samo po wysiłku trzeba się posilić, więc kiedy wreszcie usadziłam w busiku mój obolały tyłek wyciągnęłam z tobołka resztkę pasty oraz Lewego Sierpowego (dałam radę tylko zjeść połowę).

lewy sierpowy i amaizin

Udało się! Pierwsze paleo poza domem zaliczone (po powrocie na szybką kolację była jeszcze galaretka wołowa).

Na deser to co kocham najbardziej. Zdradzę wam, że mam takie marzenie: schronisko (moje własne) gdzieś w najpiękniejszych górach świata i taki krajobraz każdego dnia. Tatry to zdecydowanie coś na co mogę patrzeć cały dzień i wrócę następnego dnia, bo wciąż mi mało. TATRY