Omlet marchewkowy z bananem

Wracam powoli do korzeni, bo od zawsze chodziło o to żeby było prosto i z przytupem. Robiąc rano marchewczaka (pierwszego od miesiąca) przypomniałam sobie, że rok temu przecież to właśnie on święcił triumfy. Poznajcie więc moje śniadanie, na słodko bo są takie dni kiedy mięso nie wchodzi i cały dzień owoce za mną chodzą.

Omlet marchewkowy z bananem

omlet_banan_marchew

  • 1 banan
  • 1 marchewka
  • 2 jajka
  • 1 płaska łyżka mąki kokosowej
  • 1 łyżeczka oleju kokosowego (lub ghee)

1. Marchewkę zetrzeć na małych oczkach tarki. Rozgrzać patelnię. Banana rozbełtać widelcem (nie mielić blenderem), wymieszać z jajkami oraz marchewką. Dodać mąkę kokosową i połączyć dokładnie składniki.

2. Roztopić tłuszcz na patelni i wyłożyć powstałą masę. Smażyć pod przykryciem do momentu aż zetnie się z wierzchu. Następnie przełożyć na drugą stronę za pomocą talerzyki i podsmażyć jeszcze przez 2 minuty (lub krócej, bez przykrycia do zrumienienia).

Uwaga! Łatwo się przypala przez banana, a raczej przez cukry które tenże w sobie zawiera więc to nie jest potrawa: zostawiam i nich robi się samo.

omlet_banan_marchew_2

Reklamy

Projekt śniadanie XV – omlet buraczany

Omletów warzywnych nigdy dość, podobno. Buraczki gotowane miałam, więc aż samo się prosiło. Łatwiej i szybciej, a ile radości.

Omlet buraczany

omlet buraczkowy

  • 1 burak (ugotowany)
  • 2 jajka
  • 2 łyżki mąki kokosowej
  • olej kokosowy 
  • *opcjonalnie: jabłko

Buraka zetrzeć na tarce o średnich oczkach. Zmielić blenderem 1/2 startego buraka z jajkami. Dodać resztę buraka oraz mąkę i wymieszać całość łyżką.

Rozgrzać olej kokosowy na patelni, przełożyć masę i smażyć pod przykryciem na średnim ogniu przez ok. 10 minut. Gdy będzie zrumieniony przełożyć za pomocą talerzyka na drugą stronę i smażyć dalej, aż będzie nam odpowiadał.

Jabłko udusić tak jak tu

omlet buraczkowy2

Projekt śniadanie XIV – omlet marchewkowy (detoks)

Wrócił! Razem z nadejściem detoksu zorientowałam się, że nie mam przepisu na zgodną z nim wersję omletu marchewkowego. No jak to tak można. Szybko nadrabiam, a wraz z tym wrócił na chwilę projekt śniadanie.

Omlet marchewkowy (detoks)

omlet detoks

  • 2 marchewki (średnie)
  • 2 jajka
  • 1 łyżka mąki kasztanowej
  • 1 łyżka wiórków kokosowych
  • świeży imbir (taka ilość korzenia jaka wam odpowiada)
  • olej kokosowy
  • na wierzch: kwaśne jabłko, avocado

1. Jajka blenderem rozmieszać z mąką oraz wiórkami. Dodać starte na małych oczkach marchewki z imbirem i zmiksować.

2. Na patelni rozgrzać pół łyżeczki oleju kokosowego, równomiernie rozprowadzić i wylać masę omletową. Smażyć pod przykryciem do zrumienienia i przełożyć na drugą stronę.

2a. Jabłka udusić w małym garnuszku. Pokrojone na małe kawałki podlać wodą i zostawić na 10 minut same sobie na średnim ogniu. Można zajadać!


To już 6 dzień detoksu, wczoraj wróciła moc. Same plusy widzę, po początkowym spadku formy nie ma już śladu teraz tylko liczę profity. Nie mogę się napatrzeć na to jak ładna mi się zrobiła cera – a to tylko kilka dni.