Tarta ‚bez zbóż’ z kurczakiem i szpinakiem.

Siostra mnie odwiedziła i musiałam kombinować – jak z obiadu dla jednej osoby, zrobić taki dla dwóch. Wyzwanie z pozoru łatwe, ale jest małe utrudnienie: Młoda idzie w moje bezglutenowe ślady! Dobra zmiana. Chciałam zrobić coś co pokaże jej, że to całe zamieszanie to nie tylko odmawianie sobie przyjemności i patrzenie z tęsknotą na ‚tortille z mozarellą’ koleżanki. Powydziwiałam! Dzień wcześniej jadłam Kurcze wolnowarzone, z którego zostało mi około 2 ćwiartek i to właśnie je wykorzystałam do tego przepisu.

Tarta z kurczakiem i szpinakiem.

tarta_szpinak_1

Ciasto:

  • 1 szklanka mąki kokosowej
  • 3 jajka
  • 100g masła lub oleju kokosowego (stałego)
  • Przyprawy: sól, pieprz, pomidory suszone z czosnkiem niedźwiedzim

Farsz:

  • Pulled chicken (np. z tego przepisu: Kurcze wolnowarzone)
  • 200g siekanego szpinaku
  • 1 marchewka
  • 3 ząbki czosnku
  • Przyprawy: sól, pieprz ziołowy, pomidory suszone z czosnkiem niedźwiedzim
  • Olej kokosowy

1. Wszystkie składniki na ciasto umieścić w misie blendera i zmielić na gładką masę przypominającą konsystencją ciastolinę. Wykleić formę do tarty i wstawić do lodówki na ok. 30 minut.

2. Na oleju kokosowym podsmażyć lekko czosnek, jak zacznie wydzielać zapach dorzucić szpinak (jeżeli macie mrożony, to prosto z zamrażarki – do świeżego trzeba dolać około 1/3 szklanki wody). Przyprawić i poddusić około 10 minut na średnim ogniu pod przykryciem. Zestawić z ognia. Zetrzeć marchewkę na tarce z drobnymi oczkami, kurczaka poszarpać na drobniejsze kawałki i dorzucić do szpinaku. Dokładnie wszystko wymieszać i odstawić do ostygnięcia.

2*. Kurczak – jest to przepis z wykorzystaniem tzw. resztek, więc jeżeli ich nie macie wystarczy podsmażyć 0,5 kg kurczaka pokrojonego w kostkę na oleju i też będzie bardzo dobre!

3. Nagrzać piekarnik do 180 stopni i wstawić ciasto, aby się przypiekło równomiernie na 10-15 minut. Gdy z wierzchu będzie lekko zarumienione wyciągnąć z pieca, przełożyć farsz i zapiekać jeszcze około 10 minut.

4. Jeżeli lubicie i możecie na wierzch można zetrzeć odrobinę dobrego pełnotłustego sera (np. cheddar) lub ułożyć pomidory. Uwielbiam zapiekane pomidory!

tarta_szpinak_3

Naleśniki bezglutenowe (paleo)

Ciężki dzień, ciężki czas. Odnajduję spokój w kuchni, gotując. Naleśniki wreszcie mi wyszły takie jak je pamiętam: giętkie i nawet pachną podobnie.

Kocię moje piękne połknęło ‚coś’ i ostatnie dwa dni spędziliśmy u weterynarza. Niestety nie udało się uniknąć operacji, ale ‚cosia’ już nie ma, a Gamiszon ma się podobno dobrze. Emocjonalna huśtawka.

Naleśniki bezglutenowe (paleo)

naleśniki

  • 2 jajka
  • 1 łyżka mąki kokosowej
  • 1 łyżka mąki kasztanowej
  • 1/2 szklanki wody (gazowanej)
  • Przyprawy: sól, pieprz (według uznania)
  • łyżeczka oleju kokosowego (roztopionego)

Jajka wbić do miski, dodać olej kokosowy i wymieszać. Przesiać mąki i wsypać do masy jajecznej razem z przyprawami. Dolewać powoli wody aż konsystencja będzie lejąca (ciasto powinno być rzadsze niż na ‚normalne’ naleśniki). Można masę wymieszać blenderem, żeby nie było grudek – tak dla pewności.

Rozgrzać patelnię i nasmarować cienką warstwą oleju kokosowego. Patelnia musi być porządnie rozgrzana inaczej pierwszy naleśnik się rozwali. Wylewać ciasto na środek i delikatnymi ruchami patelnią rozprowadzać na całości. Gdy boki zaczną odchodzić, przerzucić delikatnie na drugą stronę.

*Z podanej ilości wyszły mi 4 naleśniki, w sam raz na obiad dla jednej mnie.

Farsz szpinakowy

  • garść szpinaku
  • pół szklanki passaty
  • 2 łyżki wiórków kokosowych
  • 1/2 łyżeczki oleju kokosowego
  • Przyprawy: według uznania (u mnie suszone pomidory z czosnkiem niedźwiedzim i czarnuszką)

W rondelku rozpuścić olej kokosowy i podsmażyć szpinak. Dodać resztę składników i gotować aż farsz się zredukuje i nie będzie płynu na dnie garnka.

nalesniki_z_farszem

Burgery na szpinaku

Szpinak – zapomniany, ale wciąż kochany. Przypomniała mi go akcja zainicjowana przez trenera na facebook’u. No i bardzo dobrze, rozsmakowałam się. Powstał chyba najbardziej rozbudowany przepis na tym blogu. Może ma to w sobie pewną przyszłość.

Burgery szpinakowe

burger na szpinaku od góry


  • 500 g mięsa mielonego wołowego
  • 250 g szpianku baby
  • Ok. 200 g pieczarek
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka mąki konopnej
  • 4 łyżki mleka kokosowego
  • 1 łyżka tahini
  • 1 łyżeczka musztardy dijon
  • Czarne oliwki (ok. 10 sztuk)
  • Przyprawy: sól, pieprz
  • Olej kokosowy do smażenia

Burgery

1. Cebulę oraz pieczarki pokroić w kostkę. Szpinak opłukać i pozostawić do wyschnięcia.

2. Na rozgrzanym oleju kokosowym zeszklić cebulę, następnie dodać ok. 2/3 pieczarek i podsmażyć aż ściemnieją. Odstawić do ostygnięcia.

3. Mięso przełożyć do miski, wbić do środka jajko. Dodać pieczarki z cebulą oraz posiekaną garść liści szpinaku. Dorzucić łyżeczkę mąki konopnej, przyprawy i wymieczać dokładnie ręką. Formować średniej wielkości kule (wyszło mi 5), które lekko spłaszczać ręką po odłożeniu.

4. Na patelni rozgrzać tłuszcz i obsmażyć dokładnie z każdej strony burgery. Odstawić na bok aby odpoczęły.

Szpinak

1. Na patelni rozgrzać olej kokosowy i podsmażyć przez chwilę czosnek. Dorzucić pozostałą 1/3 pokrojonych w kostkę pieczarek. Gdy ściemnieją dodać szpinak (bez garści, którą została wykorzystana do burgerów). Dusić pod przykryciem aż liście zmiękną.

2. W małej misce pomieszać mleko kokosowe, tahini oraz musztardę dijon. Dodać powstały sos do podduszonych liści szpinaku, zmniejszyć ogień do minimum i podgotować przez 2 minuty. Dorzucić pokrojone dowolnie oliwki i je wmieszać.

burger na szpinaku

Na talerzu nałożyć wpierw szpinak następnie na wierzch burgera. Wygląda jak tak pięknie, że aż żal jeść – porcja kolacyjna. Na obiad zjadłam dwa. 

Mam mocno intensywne dni. Chciałam napisać podsumowanie detoksu cukrowego, ale w sumie nie ma co pisać. Skończyło się – powoli wprowadzam do diety produkty naturalnie słodkie, które nie wzbudzają we mnie napadów słodyczoholizmu. Praca pochłania.